Rekomendowany Fotograf Google ★

Od ponad dziesięciu lat tworzę wirtualne panoramy 360. Aktywnie uczestniczę w programie Google Street View Trusted. Tworzę wirtualne spacery w technologii Google Street View w bardzo wysokiej jakości. Fotografuję wnętrza i nieruchomości. Witam na mojej stronie.

Strona główna > Blog > Pomysł na weekend - najdziwniejsze miejsca w Polsce

Pomysł na weekend - najdziwniejsze miejsca w Polsce

Czwartek 5 czerwca 2014, przez Radosław Sobik

1. Kanał Elbląski – jedyny w swoim rodzaju
Kanał Elbląski nie ma na świecie konkurencji. Dlaczego? Gdyż jest to jedyny kanał, który wbrew temu, co mogłaby wskazywać nazwa nie ma absoutnie nic wspólnego z wodą. Można co prawda powiedzieć, że statki pływają sobie po nim w najlepsze, ale zamiast wody, niesie je trawa. Jak to możliwe? Jak zwykle – siła ludzkiego kaprusy i chęci udodownienia, że niemożliwe jest w zasadzie możliwe. Sprawcą całego zamieszania jest władca ówczesnych Prus, Fryderyk Wilhelm IV, który po obejrzeniu projektu owego kanału miał do swojego inżyniera tylko jedno pytanie, a mianowicie: czy gdziekolwiek na świecie powstało podobne cudo. Gdy usłyszał odpowiedź przeczącą, szybko zakończył jakiekolwiek dyskusje stwierdzając: „Więc budujemy”. I tak oto, 28 lat i 4 miliony marek później kanał był gotowy, co okazało się na tyle dobrą inwestycją, że kanał znajduje się w świetnej kondycji nawet po minięciu kolejnych 150 lat. Pomysł inżyniera George’a Jacoba Steenke był z założenia prosty - bazował jak w każdym takim przypadku na rozstawieniu śluz i pochylni, ale tym razem dla odmiany uzbrojonych w szyny kolejowe. Statki przypinano do plarform, a potem wciągano po nich już bezpośrednio na pokryte trawą wzgórza. Dzięki temu mogły one sunąć między wzgórzami o suchych kadłubach. Choć więc decyzja o powstaniu kanału była niezwykle impulsywna i nieprzemyślana, ostatecznie okazało się, że była czymś więcej niż wyłącznie fanaberią władcy. Kanał zdecydowanie usprawnił transport, a co za tym idzie wywożenie i wwożenie towarów na ziemie pruskie. Żeglowny szlak o łącznej długości 141 km połączył Elbląg z dalekimi zakątkami Warmii i Mazur. Kanałem było transportowane drewno do tartaków, żboża, czy kartofle. Dopiero gdy na początku XX został wyparty przez kolej, udostępniono go do zwiedzania turystom.
Miejsce: Elbląg i okolice

2. Pomnik przyrody Krzywy Las
Sosny, najbardziej strzeliste z drzew, rosną prosto, jakby starając się sięgnąć nieba. Jednak pod Szczecinem, w lesie w pobliżu wsi Nowe Czarnowo, można natrafić na swoistą sosnową ‘osobliwość” - plantację ponad 400 drzew, które wszystkie są wygięte w identyczny sposób, pałąkami w kierunku północnym. Zbiorowisko sosen własnie z tego powodu nazwano Krzywym Lasem. Turyści, którzy przechadzając się po lesie natrafiają na ten wprawiający w osłupienie widok zadają sobie jedno pytanie: „Jak do tego doszło?”. Przypuszczeniom nie ma końca. Jedni w żartach mówią, że to psikus autorstwa stacjonujących kiedyś pod Gryfinem żołnierzy, którzy chyba strapieni brakiem potrzeby używania swojego czołgu, postanowili w ramach rozrywki udać się z nim na przejażdzkę przy okazji tratując sosnowy młodnik. Inni obstają przy tezie, że to nic innego tylko kolejny kaprys przyrody. Najbardziej prawdopodobna wersja zakłada, że młodziutkim sadzonki sosen specjalnie pozbawiono czubków. Z tego powodu jedna z bocznych gałązek musiała przejąć rolę pnia i zataczając łuk, skierowała się do nieba, czego efektem jest właśnie drzewo o poszukiwanym przez stolarzy kształcie - gotowy surowiec do konstrukcji mebli giętych, jak np. fotele bujane. Teoretycznie. Praktycznie bowiem sosnowy bór jest Pomnikiem Przyrody i od kilku lat znajduje się pod ochroną.
Miejsce: Okolice Gryfina

3. Zamek w Kwidzynie i jego… latryna
Zamek kapituły pomezańskiej w Kwidzynie był wzorowany na zamkach krzyżackich. Na pozór tak też wygląda - regularny w kształcie kompleks, z krużgankowym dziedzińcem wewnętrznym, składający się z 4 skrzydeł, do tego czteroboczne wieże… Wszystko pewnie byłoby w należytym porządku, gdyby nie zdecydowanie górująca na tle zamku, nieznacznie od niego oddalona, połączona gankiem wspartym na pięciu wysokich arkadach o wysokości kilkunastu metrów… wieża sanitarno-obronna - gdanisko, czyli przekładając z polskiego na nasze – latryna. Gdanisko jest usytowane w odległości 55 metrów od zachodniego skrzydła zamku na najniższych terasach doliny wiślanej, a ganek którym jest połączony z zamkiem jest nie tylko najdłuższy w Polsce, czy Europie, ale nawet na świecie. Rekordowe rozmiary zawdzięcza kładce przerzuconej między zamkiem a wieżą. W żadnym innym miejscu na Ziemi nie wybudowano tak długiej sanitarnej strefy buforowej. Wieża nie zawsze służyła tylko do celów higienicznych - po pierwszym rozbiorze Polski zamieniła się w więzienie.
Miejsce: Kwidzyn

4. Chochołów – najhigieczniejsza wieś Polski
W kwestii ciekawych, a przy tym i pożytecznych zwyczajów w Polsce zdecydowanie przoduje wieś Chochołów. Tam, rokrocznie, odbywa się, tak zwane: sprzątanie generalne. Nie byłoby w tym nic dziwnego, wszakże sprzątamy i my, ale nigdzie poza Chochołowem nie odbywa się to aż na taką skalę. Sęk w tym, że porządki wyglądają tak widowiskowo, właśnie z racji tego, iż odbywają się one zbiorowo, najczęściej przed Bożym Ciałem, ale i przed Bożym Narodzieniem, czy świętami Wielkanocnymi. Cały proces jest oczywiście „rytuałem”. Gazdowie rozstawiają rusztowania koło domów, aby gaździna mogła sięgnąć we wszystkie zakamarki świerkowych belek stanowiących konstrukcję domu. Jeśli natomiast gospodyni nie ma czasu sama zająć się myciem swojej chałupy, zatrudnia tzw. profesjonalistkę w szorowaniu chałup, tzw. myjockę. Zawodowe szorowaczki są tak wprawne w tym, co robią, że potrafią wyszorować nie tylko jedną, ale prawie 25 góralskich chat w sezonie. Dzięki temu higienicznemu zapałowi większość chochołowskich chałup wygląda jak nowa, choć w rzeczywistości pochodzą z XIX w. Najwięcej starych domów przetrwało w centralnej części wsi, w okolicy Muzeum Powstania Chochołowskiego, urządzonego w najstarszej z chałup, datowanej bowiem na rok 1798.
Miejsce: Chochołów